top
Zaburzenia to normy – skąd pomieszanie pojęć i jak je wyjaśnić
Jeśli ktoś umiera z głodu, a jego lęk odrzuca przedmiot tego głodu, jedzenie, wiemy, że osoba ta cierpi na zaburzenie (anorexia nervosa). Jeżeli ktoś nie potrafi współczuć, kiedy widzi osoby cierpiące, albo co gorsza odczuwa przyjemność płynącą z ich cierpienia, a jednocześnie staje się sentymentalny na widok porzuconego kotka, rozpoznajemy zaburzenie emocjonalne (psychopatia).

Jednakże, jeśli w osobie dorosłej płeć przeciwna nie wywołuje pobudzenia erotycznego, a jednocześni obsesyjnie goni ona za partnerami tej samej płci, zaburzenie jej instynktu seksualnego postrzegane jest jako „zdrowe”. Czy w ten sam sposób pedofilia może być normalna (co już głoszą jej adwokaci)? Ekshibicjonizm? Gerontofilia (bycie seksualnie „zainteresowanym osobami w starszym wieku, pod nieobecność normalnej hetero-seksualności)? Fetyszyzm (kobiecy but wywołuje seksualne podniecenie, a jej ciało obojętność)? Podglądactwo? Pominę już pozostałe, dziwniejsze oraz, na szczęście, rzadziej spotykane dewiacje.

Wojujący homoseksualiści chcą przekonać opinię publiczną, że są normalni, grają rolę ofiar dyskryminacji, tym samym odwołują się do empatii, potrzeby sprawiedliwości i instynktu bronienia słabszych, zamiast przekonywać siłą argumentów lub racjonalnego dowodu. To samo w sobie pokazuje, że mają świadomość logicznej słabości swojej pozycji. Ich gwałtowna emocjonalność jest próbą rekompensaty braku racjonalnych argumentów. Z tak myślącymi ludźmi, rzeczowa dyskusja jest niemal niemożliwa, gdyż odmawiają oni wzięcia pod uwagę jakiegokolwiek poglądu, który nie potwierdzałby w pełni dogmatu normalności.

Tekst jest fragmentem książki „Walka o normalność” autorstwa dra Gerarda J. M. van den Aardwega (wydawca Fronda i Wydawnictwo AA). Podobne treści dotyczące promocji homoseksualizmu i związanego z tym ruchu LGBT publikowane są na portalu PCh24.pl, którego wydawcą jest Stowarzyszenie ks. Piotra Skargi z Krakowa.

 
W nowym komunikacie dla mediów dyrekcja szpitala powiatowego w Pszczynie ponowiła wyrazy współczucia wobec rodziny zmarłej 30-letniej Izy. Poinformowano ponadto, iż w wyniku wewnętrznej kontroli zawieszono umowy z dwoma lekarzami, którzy pełnili dyżur na zmianie, podczas której doszło do śmierci pacjentki.
Od kilku dni zalewani jesteśmy kłamstwem i manipulacjami na ogromną skalę. Sprawę śmierci – owszem, dramatycznej i bardzo przykrej – pojedynczej kobiety perfidnie wykorzystują do brudnej politycznej gry zwolennicy aborcji. Pora przyjrzeć się faktom i obnażyć kłamstwa w sprawie śmierci trzydziestolatki w pszczyńskim szpitalu.
Po latach aborcyjnego szału w Stanach Zjednoczonych, po przesuwaniu bariery wieku dziecka w łonie matki, w którym można go uśmiercić, pojawiają się iskierki nadziei. Czy doczekamy czasu, w którym w USA każde życie będzie miało szanse?
Jeśli ktoś umiera z głodu, a jego lęk odrzuca przedmiot tego głodu, jedzenie, wiemy, że osoba ta cierpi na zaburzenie (anorexia nervosa). Jeżeli ktoś nie potrafi współczuć, kiedy widzi osoby cierpiące, albo co gorsza odczuwa przyjemność płynącą z ich cierpienia, a jednocześnie staje się sentymentalny na widok porzuconego kotka, rozpoznajemy zaburzenie emocjonalne (psychopatia).
Wokół wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej funkcjonuje wiele niezgodnych z prawdą twierdzeń. W przestrzeni publicznej pojawiają się głosy stwierdzające m.in., że wyrok ten rzekomo nie zmienia stanu prawnego w Polsce lub też, że wpływa na inne przesłanki dopuszczalności aborcji. Liczne wprowadzające w błąd informacje związane z tą sprawą mogą prowadzić do nacisków wobec lekarzy i władz szpitali, zmierzających do wymuszenia przeprowadzania aborcji na podstawie uchylonego przepisu. W związku z tym, Instytut Ordo Iuris przekazał do dyrekcji placówek medycznych memorandum mające na celu rozwianie wątpliwości interpretacyjnych dotyczących wyroku TK i jego skutków.
Jak podaje portal PCh24.pl w ostatnim czasie w Białym Domu odbył się szczyt dotyczący mediów społecznościowych, który po raz kolejny został przez lewicowe media nazwany „ekstremistycznym“ czy „pełnym hipokryzji i komicznym“. Co jednak tak bardzo ich poruszyło?
Dziennikarze portalu PCh24.pl, powołując się na artykuł  „Public Discourse” informują, że według medycznych ekspertów ze Stanów Zjednoczonych, aborcja nigdy nie jest konieczna dla ratowania życia matki. Oznacza to, że aborcja nie może być określana terminem „opieki zdrowotnej”. To zaś wytrąca z rąk lewicowych środowisk argument, który sprzyjał braku szacunku dla życia ludzkiego. Zabrano także głos w sprawie zabijania dzieci, które przeżyły nieudaną aborcję.
Finansowanie zabiegów in vitro z pieniędzy podatników, legalne zabijanie dzieci do 12 tygodnia ciąży, czy nachalna edukacja seksualna w szkołach – to tylko niektóre postulaty zawarte w tzw. „Konstytucji Kobiet” – ostrzega portal PCh24.pl. Szkodliwy dokument zaprezentowała we Wrocławiu Sylwia Spurek z partii „Wiosna”, której dowodzi homoseksualista Robert Biedroń.
Kompromitacja rządów AWS-UW, czyli ostatniej postsolidarnościowej koalicji, doprowadziła do przejęcia steru rządów ponownie przez partię postkomunistyczną. Wzmocniony Sojusz Lewicy Demokratycznej – już nie jako koalicja, ale jednorodna partia – tworzył rząd z Unią Pracy i Polskim Stronnictwem Ludowym. Ekipa Leszka Millera nie zdecydowała się w tym czasie na uczynienie ze sprawy aborcji swojego głównego postulatu politycznego.

W okresie rządów komunistycznych Polska dzieciobójstwem stała. Żeby było przyjemniej, nazywano je „przerywaniem ciąży” albo jeszcze bardziej absurdalnie – „skrobanką”. Rok 1989 i kolejne lata transformacji ustrojowej przyniosły istotne zmiany w zakresie ustawodawstwa aborcyjnego.