top
Kiedy doczekamy się internetu bez cenzury?
Jak podaje portal PCh24.pl w ostatnim czasie w Białym Domu odbył się szczyt dotyczący mediów społecznościowych, który po raz kolejny został przez lewicowe media nazwany „ekstremistycznym“ czy „pełnym hipokryzji i komicznym“. Co jednak tak bardzo ich poruszyło?

Między innymi fakt, iż wypowiadała się na nim m.in. Lila Rose, założycielka i prezes stowarzyszenia Live Action, które zajmuje się działalnością na rzecz pro-life. Jej organizacja jak i podobne są na różny sposób cenzurowane lub wykluczane z największych mediów społecznościowych. Konto Live Action na Pinterescie (popularny portal pozwalający udostępniać grafiki oraz linki w formie obrazków, które użytkownicy mogą kolekcjonować na tzw. tablicach) zostało skasowane za rzekome udostępnianie treści promujących teorie spiskowe oraz za sianie dezinformacji. Podobnie Facebook, Twitter czy Instagram ograniczał działalność organizacji poprzez usuwanie ich grafik, ograniczanie widoczności postów czy odmawianie publikacji niektórych treści. YouTube zaś skasował im filmy pro-life i wzmocnił zasięg filmów o aborcji.

– Działania mediów społecznościowych, które wychodzą już ponad samą tylko cenzurę są bardzo irytujące nie tylko dla Amerykanów opowiadających się za życiem, ale każdego kto ceni sobie wolność słowa – mówiła Rose w Białym Domu. Należy zadać sobie pytanie jak daleko będzie się posuwała taka cenzura, o jednoznacznym i politycznym zabarwieniu. Dziś mało kto może wątpić w to, że wielki biznes (do którego należą także portale społecznościowe) jest lewicowy, a w dodatku agresywnie zaangażowany ideologicznie na rzecz swojej opcji.

 
Jak podaje portal PCh24.pl w ostatnim czasie w Białym Domu odbył się szczyt dotyczący mediów społecznościowych, który po raz kolejny został przez lewicowe media nazwany „ekstremistycznym“ czy „pełnym hipokryzji i komicznym“. Co jednak tak bardzo ich poruszyło?
Dziennikarze portalu PCh24.pl, powołując się na artykuł  „Public Discourse” informują, że według medycznych ekspertów ze Stanów Zjednoczonych, aborcja nigdy nie jest konieczna dla ratowania życia matki. Oznacza to, że aborcja nie może być określana terminem „opieki zdrowotnej”. To zaś wytrąca z rąk lewicowych środowisk argument, który sprzyjał braku szacunku dla życia ludzkiego. Zabrano także głos w sprawie zabijania dzieci, które przeżyły nieudaną aborcję.
Finansowanie zabiegów in vitro z pieniędzy podatników, legalne zabijanie dzieci do 12 tygodnia ciąży, czy nachalna edukacja seksualna w szkołach – to tylko niektóre postulaty zawarte w tzw. „Konstytucji Kobiet” – ostrzega portal PCh24.pl. Szkodliwy dokument zaprezentowała we Wrocławiu Sylwia Spurek z partii „Wiosna”, której dowodzi homoseksualista Robert Biedroń.
Kompromitacja rządów AWS-UW, czyli ostatniej postsolidarnościowej koalicji, doprowadziła do przejęcia steru rządów ponownie przez partię postkomunistyczną. Wzmocniony Sojusz Lewicy Demokratycznej – już nie jako koalicja, ale jednorodna partia – tworzył rząd z Unią Pracy i Polskim Stronnictwem Ludowym. Ekipa Leszka Millera nie zdecydowała się w tym czasie na uczynienie ze sprawy aborcji swojego głównego postulatu politycznego.

W okresie rządów komunistycznych Polska dzieciobójstwem stała. Żeby było przyjemniej, nazywano je „przerywaniem ciąży” albo jeszcze bardziej absurdalnie – „skrobanką”. Rok 1989 i kolejne lata transformacji ustrojowej przyniosły istotne zmiany w zakresie ustawodawstwa aborcyjnego.