top
Aborcyjne przekłamanie

Dziennikarze portalu PCh24.pl, powołując się na artykuł  „Public Discourse” informują, że według medycznych ekspertów ze Stanów Zjednoczonych, aborcja nigdy nie jest konieczna dla ratowania życia matki. Oznacza to, że aborcja nie może być określana terminem „opieki zdrowotnej”. To zaś wytrąca z rąk lewicowych środowisk argument, który sprzyjał braku szacunku dla życia ludzkiego. Zabrano także głos w sprawie zabijania dzieci, które przeżyły nieudaną aborcję.

Jak donosi portal PCh24.pl, przełomowy artykuł  popiera coraz więcej stowarzyszeń lekarskich w Stanach Zjednoczonych i jest głosem poparcia dla ustawy „Born-Alive Abortion Survivors Protection Act”, która zakazuje zabijania dziecka, które ocalało z aborcji.


Twórcy artykuły podkreślają, że nienarodzone dziecko jest „odrębną, ludzką istotą”, a już w momencie poczęcia nowy człowiek jest całkowicie odrębnym organizmem. Świadczy o tym chociażby fakt, że nawet na samym początku swojego istnienia nie zawiera żadnej części ciała swojej matki.

Kliniki śmierci

Na nic zdają się więc argumenty zwolenników aborcji, którzy tak często powołują się na ratowanie życia kobiety. Jak pokazują dane, w większości przypadków nienarodzone dzieci zabijane są w amerykańskich klinikach, których jedyną „usługą” jest przeprowadzanie aborcji. Wiele z nich wykonywanych jest już w trzecim trymestrze, gdy zabijanie nienarodzonego dziecka nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem i zdrowiem jego matki.

Autorzy publikacji zwracają uwagę również na konieczność walki z zabijaniem dzieci poza łonem matki. W wielu krajach jest to niestety bardzo powszechna praktyka, która mimo sprzeciwu ze strony środowisk prolife, nadal jest wykonywana.

Entuzjastyczne przyjęcie

Publikacja spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem ze strony środowisk prawicowych w Stanach Zjednoczonych, ale i nie tylko. Pod artykułem podpisało się wielu uznanych specjalistów między innymi Donna J. Harrison, prezydent Amerykańskiego Stowarzyszenia Ginekologów Pro-Life, John Schirger, prezydent Katolickiego Stowarzyszenia Medycznego czy Michelle Cretella, szef Amerykańskiego Związku Pediatrów.

 
Jak podaje portal PCh24.pl w ostatnim czasie w Białym Domu odbył się szczyt dotyczący mediów społecznościowych, który po raz kolejny został przez lewicowe media nazwany „ekstremistycznym“ czy „pełnym hipokryzji i komicznym“. Co jednak tak bardzo ich poruszyło?
Dziennikarze portalu PCh24.pl, powołując się na artykuł  „Public Discourse” informują, że według medycznych ekspertów ze Stanów Zjednoczonych, aborcja nigdy nie jest konieczna dla ratowania życia matki. Oznacza to, że aborcja nie może być określana terminem „opieki zdrowotnej”. To zaś wytrąca z rąk lewicowych środowisk argument, który sprzyjał braku szacunku dla życia ludzkiego. Zabrano także głos w sprawie zabijania dzieci, które przeżyły nieudaną aborcję.
Finansowanie zabiegów in vitro z pieniędzy podatników, legalne zabijanie dzieci do 12 tygodnia ciąży, czy nachalna edukacja seksualna w szkołach – to tylko niektóre postulaty zawarte w tzw. „Konstytucji Kobiet” – ostrzega portal PCh24.pl. Szkodliwy dokument zaprezentowała we Wrocławiu Sylwia Spurek z partii „Wiosna”, której dowodzi homoseksualista Robert Biedroń.
Kompromitacja rządów AWS-UW, czyli ostatniej postsolidarnościowej koalicji, doprowadziła do przejęcia steru rządów ponownie przez partię postkomunistyczną. Wzmocniony Sojusz Lewicy Demokratycznej – już nie jako koalicja, ale jednorodna partia – tworzył rząd z Unią Pracy i Polskim Stronnictwem Ludowym. Ekipa Leszka Millera nie zdecydowała się w tym czasie na uczynienie ze sprawy aborcji swojego głównego postulatu politycznego.

W okresie rządów komunistycznych Polska dzieciobójstwem stała. Żeby było przyjemniej, nazywano je „przerywaniem ciąży” albo jeszcze bardziej absurdalnie – „skrobanką”. Rok 1989 i kolejne lata transformacji ustrojowej przyniosły istotne zmiany w zakresie ustawodawstwa aborcyjnego.